poniedziałek, 21 września 2009
badz mi chwila badz mi wiecznoscia
badz mi dniem i noca mi badz
badz mi mysla badz mi pragnieniem
badz mi woda i tlenem
dniem powszednim i swietem mi badz
prawda a czy klamstwem to zastanowie sie
prosze badz mi miloscia i czuloscia
oparciem i zaufaniem w trudne dni
badz wichrem i cisza
deszczem i sloncem
Ale nicoscia nie badz mi
Nie badz milczenien nie badz zloscia
Uluda, obietnica pusta
ani zdrada, zawiscia czy zaklamaniem
wiem ze, czasem bedziesz niepokojem,
czasem nieporozumieniem
chlodem obawy, i strachem utraty
Ale prosze przede wszystkim nadzieja badz mi.
sobota, 05 września 2009
o siebie trzeba walczyc, tak mi tlukli do glowy ze wszystkich stron a ja sie skutecznie temu stwierdzeniu opeieralam, chcialam by to oczywiste bylo ze szanowac sie wzajem terzeba bez przypominania tego caly czas, dlaczego walczyc mam, dlaczego to oczywiste nie jest, dlaczego ten kto najglosniej krzyczy pierwszy obiad dostanie ??? Kazdy ma taka granice tolerancji, ale dlaczego caly czas trzeba na tej granicy stac i bronic jej, jesli tylko pozwoli sie na przekroczenie tej granicy, jesli nie powie sie w pore stop.. zacznaja sie proby by ta granice przekraczac caly czas, a nawet by ja przestawic dalej. Wyobrazam sobie taka budke ze straznikiem na takiej granicy i w niej zolnierz zmeczony juz ta sluzba stoi ale na kazda probe przekroczenia tej granicy bron prezentuje i groznie STOP krzyczy :))) ucze sie by ta bron prezentowac tylko duzo mnie to kosztuje bo i zadrapanie w takich potyczkach zdazaja sie tez i mam tylko nadzieje ze goic sie beda i blizn nie pozostawia.
wtorek, 18 sierpnia 2009
widzialam dzis , na wlasne oczy, widzialam milosc ktora lata przetrwala ktora sprawila ze starsza pani, przygieta przez chorobe kregoslupa, majaca problemy z chodzeniem, smiala sie jak mloda dziewczyna, ktorej glos radoscia szczera, mlodziencza wibrowal i reke ufnie wsunela w dlon ukochanego czlowieka, ktory rownie wiekowy jak ona byl. tylko moze troche sprawniejszy, troche bardziej wyprostowany. Prowadzil on swoja partnerke, pomagla z lawki wstac. Nie musialam za nimi dlugo isc ani godzinami sie im przygladac by ta milosc zauwazyc, wychodzila z nich wszedzie w kazdym gescie, takze w tym ze tak byli soba zainteresowani, i pewna jestem ze nie bylo to na pokaz bo po co, po prostu byli ze soba i dla siebie. A sceneria to park w letni, goracy wieczor, gdy nie da rady wysiedziec w domu i trzeba na spacer wyjsc, i oni tak zrobili, gdy natknelam sie na nich to wlasnie wstawali z lawki postanowili albo kontynuowac spacer lub wracac do domu. Ciesze sie bardzo ze ich zobaczylam, dalo mi to duzo radosci i optymizmu.
widzialam dzis , na wlasne oczy, widzialam milosc ktora lata przetrwala ktora sprawila ze starsza pani, przygieta przez chorobe kregoslupa, majaca problemy z chodzeniem, smiala sie jak mloda dziewczyna, ktorej glos radoscia szczera, mlodziencza wibrowal i reke ufnie wsunela w dlon ukochanego czlowieka, ktory rownie wiekowy jak ona byl. tylko moze troche sprawniejszy, troche bardziej wyprostowany. Prowadzil on swoja partnerke, pomagla z lawki wstac. Nie musialam za nimi dlugo isc ani godzinami sie im przygladac by ta milosc zauwazyc, wychodzila z nich wszedzie w kazdym gescie, takze w tym ze tak byli soba zainteresowani, i pewna jestem ze nie bylo to na pokaz bo po co, po prostu byli ze soba i dla siebie. A sceneria to park w letni, goracy wieczor, gdy nie da rady wysiedziec w domu i trzeba na spacer wyjsc, i oni tak zrobili, gdy natknelam sie na nich to wlasnie wstawali z lawki postanowili albo kontynuowac spacer lub wracac do domu. Ciesze sie bardzo ze ich zobaczylam, dalo mi to duzo radosci i optymizmu.
sobota, 15 sierpnia 2009
dawno, dawno takie az drzewiej temu na koncercie Breakout bylam w Rzeszowie. Byla to 20 rocznica istnienia zespolu, byl to rok 1985. Z grupa wystepowal wtedy Andrzej Nowak z TSA koncert wspanialy by l... i teraz po latach na innym kontynencie znalazlam plyte z tego koncertu, tyle wspomnien. Znow moje Serendipity sie klania - szukalam czegos calkiem innego i na perelke trafilam. Potrzebne sa takie perelki, trzymam mocno zacisniete i usmiecham sie do nich. :)
poniedziałek, 03 sierpnia 2009
przepraszam to taki plaster na zadrapane serce jest i za kazdym razem gdy nowe zadrapanie sie pojawi nowe przepraszam i nowy plaster przylgnie ale kiedys tak oplastrowane to serce bedzie ze nieczule sie stanie i nawet miejsca na zadrapanie nie bedzie
sobota, 18 lipca 2009
jak bumerang te moje uczucia wracaja, sytuacja sie powtarza.. 2 lata i znow ta sama sciezka ide i znow to samo zrobilam "w dloniach drugiego czlowieka hodujemy nasze najpiekniejsze marzenia " oczywiscie zrobilam to znow, zaufalam, utonelam po uszy po szyje, i wygrzebywac sie trzeba.
I jeszcze jedno bo to rok minal od momentu gdy tu sie wprowadzilam, .. i ogladam sie na te pierwsze dni i widze ze duzo zrobilam i dumna z siebie byc powinnam, nie, nie doszlam tam gdzie chcialam jeszcze, i dluga droga przedemna jest ale jedno wiem, nie zaluje, nie zaluje zadnego dnia, ani kroku ani decyzji. Prace nowa mam i lubia tam mnie i kilku nowych przyjaciol tez mam, mieszkanko przytulne, tak dobrze mi w nim. Sa dni trudne i trudniejsze tez tak jak te ktore teraz przechodze sa wyjatkowo trudne, ale mam gdzie sie schowac mam swoje katy i wiem ze ide do przodu i pamietam z moich wpisow " to ze ta droga bardzo wazna jest nawet jesli do celu daleko jeszcze tak jest "
latwo doradzac innym ale gdy samemu sie w te buty wejdzie te same rady sa tak nie do przyjecia , wmawiam sobie ze w moim przypadku jest inaczej ze to wyjatek jest, i chce w to wierzyc ale gdy tak obok siebie stane to widze, brzytwy sie lapie i szukam wyjasnien i powodow gdy to co oczywiste jak na dloni przedemna lezy. I myslac ze nie pasuje mi to do mojego widzenia wiec nie prawdziwe jest. Ze to inaczej wyglada, ze chce by inaczej wygladalo. Zdaje tez sobie sprawe ze tylko tego moge byc pewna co we mnie jest, swoch postepowan i motywow mojego dzialania gdy osoby inne kroki swoje stawiaja to sluchac musze ich tlumaczen, ale jesli milcza to zgadywanie mi zostaje. Chcialabym gdzies pojechac, zapakuje psisko i pojade. Wyszorowalam go pachnie ladnie :) moze zabrac sie ze mna wiec.
piątek, 17 lipca 2009
jeszcze dzis moge, jeszcze dzis pozwole moim uczuciom na mnie grac a jutro, jutro pozbieram sie
czwartek, 16 lipca 2009
tak to bywa krok do przodu krok w tyl ale ja chyba zrobilam twa te kroki, i moze tylko jeden w tyl, tak chcialabym wierzyc ale ten bol,to pieczenie, ten zoladka scisniete uczucie i ta gula w gardle co zatyka co dlawi, kto mowil ze psychiczny to bol jest i nie powinno sie go odczuwac, jak boli fizycznie wszedzie. Tak chcialabym sie zaszyc gdzies i schowac, moze przespac, nie uciekam. Ale jest i sciana milczenia. Cisza przed burza? A lato tak cudowne w tym roku jest, cieple nie wilgotne nie gorace. Wiatr od wody ochladza gdy sloneczko ogrzeje, od kiedy tu mieszkam nie pamietam takiego cudu i z kimkolwiek rozmawiam to samo slysze.. ze unikat.
|
|
|
<
|
Maj 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
|
|
Zakładki:
1. w odwiedzinach u ...
2. miejsca do ktorych wracam
|